IV Bieg „NASZA DYCHA” – udało się.

NASZA DYCHADzisiaj 9 kwietnia, waga 103 kg.

Udało się, pokonać swój rekord na trasie 10 km. I pomimo końcowych wyników i braku medalu (zabrakło). To jestem zadowolony. Bieg był dość ciekawy i prowadził uliczkami miasta Gostyń.

Żona jak zwykle biegła ze mną. Tak że było wesoło ;)…

Oficjalne wyniki biegu, pozycja 439.

W pakiecie startowym otrzymaliśmy kominy, i opaskę na rękę, z której to jestem szczególnie zadowolony, gdyż mogę sobie przecierać pot z czoła jaki spływa mi na twarz i prosto do oczu, jest to bardzo drażniące.

Przebieg trasy:

Po biegu grochówka, i bardzo dobry placek z kruszonką. Mniam!

 

Na medale przyjdzie nam poczekać do 10 dni, niestety, ale tak jest jak na bieg można się zapisać do dnia poprzedzającego, nie ma mieć o co żalu.

Pozostał teraz ból: pleców, kostek, (o dziwo kolana ok). Ale takie są uroki biegania – z nadwagą

Zachęcam osoby z nadwagą, obawiające się biegania. Jestem przykładem, że można. Nie tylko ja spotykam ludzi także z nadwagą podczas biegów (trochę już ich było).